Narodził się w kamiennej grocie, pochowany został zaś w grobie wykutym ze skały.  Nieustannie związany z tym, co martwe i zimne. Przeznaczony, by przywrócić życie temu, co dawno już umarło. Nawet kamienny grób nie był w stanie powstrzymać Go, by na nowo wzbudzić tych, co pozbawieni życia zastygli niczym skała.

Jezus nie dokończył uczty paschalnej. Nie wypił czwartego kielicha, który zamykał tradycyjną wieczerzę. Dokonał tego dopiero wówczas, gdy na krzyżu podano mu sfermentowane wino – ostatni czwarty kielich, kielich spełnienia. W ten sposób przedłużył swoją ostatnią ucztę paschalną, tak by obejmowała ona również Jego mękę i śmierć. W ten sposób na zawsze złączył Wieczernik z Golgotą, a Eucharystii nadał charakter i uczty i ofiary.

To ostatnia lekcja jaką Nauczyciel z Nazaretu pozostawił swoim Apostołom. Myjąc im stopy uczy, że najdoskonalszym wyrazem miłości jest służba, która nie szuka swego i nie pamięta złego. Prawdziwa miłość wyraża się w służbie, w zapomnieniu o sobie, aż po oddanie życia.