Czy Jezus był naprawdę wolny w podejmowaniu decyzji? Dzisiaj on sam odpowiada na to pytanie: „Życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję”. Tak, Jezus był NAPRAWDĘ wolny, bo wolność pojmował w miłości. Nam często wydaje się, że wolność jest tam, gdzie są nasze korzyści, gdzie jest to dla nas opłacalne, gdzie jest nam wygodnie. Chrystus uczy nas, że wolność w miłości bliźniego, w naszych relacjach nie jest samowolą. Jak pisze abp Fulton Sheen: „Wolność w miłości jest nierozdzielna od służby, altruizmu i dobroci. (…) Ta sama miłość, która pożąda wolności, by móc się wyrazić, szuka też powściągających ją ograniczeń”. Sami powinniśmy, tak jak nasz Dobry Pasterz, oddawać swoją wolność dla miłości i odpowiedzialności za drugiego człowieka, bo Jezus nie zrezygnował ani z człowieczeństwa, ani z krzyża dla naszej wolności. Nie żyjmy więc w ułudzie wolności, ale chciejmy być naprawdę wolnymi, samoograniczając się.