Msze Święte

Niedziela 12:00
Sobota 17:00

Spowiedź: pół godziny przed każdą Mszą.

Internetowa skrzynka intencji

Intencje do Matki Bożej Paradyskiej będą przedstawione podczas sobotniego nabożeństwa po Mszy Świętej

Czy Jezus był naprawdę wolny w podejmowaniu decyzji? Dzisiaj on sam odpowiada na to pytanie: „Życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję”. Tak, Jezus był NAPRAWDĘ wolny, bo wolność pojmował w miłości. Nam często wydaje się, że wolność jest tam, gdzie są nasze korzyści, gdzie jest to dla nas opłacalne, gdzie jest nam wygodnie. Chrystus uczy nas, że wolność w miłości bliźniego, w naszych relacjach nie jest samowolą. Jak pisze abp Fulton Sheen: „Wolność w miłości jest nierozdzielna od służby, altruizmu i dobroci. (…) Ta sama miłość, która pożąda wolności, by móc się wyrazić, szuka też powściągających ją ograniczeń”. Sami powinniśmy, tak jak nasz Dobry Pasterz, oddawać swoją wolność dla miłości i odpowiedzialności za drugiego człowieka, bo Jezus nie zrezygnował ani z człowieczeństwa, ani z krzyża dla naszej wolności. Nie żyjmy więc w ułudzie wolności, ale chciejmy być naprawdę wolnymi, samoograniczając się.

Liturgia dzisiejszej niedzieli skupia się na obrazie Dobrego Pasterza. Poświęcenie się Pasterza przywróciło życie owcom i sprowadziło je z powrotem do owczarni.
Jezus zaprasza cię dzisiaj, to tego, abyś na nowo do Niego powrócił. Dzięki Jego odkupieńczej śmierci nie jesteś już „bezpańską” owieczką.
Pamiętaj w tym tygodniu o wszystkich, których Pan powołał i powołuje i proś o świętość dla nich. 

Jan pod krzyżem wziął Maryję do siebie. Król Jan Kazimierz wziął Maryję do siebie, zawierzając jej w ślubach lwowskich naszą Ojczyznę. Dzisiaj jest dzień, kiedy na nowo możemy oddać się w ręce Matki, która zawsze prowadzi nas tam, gdzie jest Jej Syn.

Patron dnia dzisiejszego - św. Józef Rzemieślnik - przypomina nam, że Bóg ma upodobanie w codziennym trudzie człowieka. Ten wysiłek, dzięki łasce Boga uświęca człowieka i świat, a także staje się istotnym elementem każdej Mszy Świętej. To podczas Eucharystii owoc pracy rąk ludzkich - chleb i wino - stają się Ciałem i Krwią Zbawiciela.

Dzisiejsze czytanie jest jednym z moich ulubionych fragmentów Dziejów Apostolskich. Filip jest pełen Bożego pokoju. Natchniony Duchem, udaje się do pewnego miejsca, gdzie spotyka nieznajomego Etiopczyka. Napotkany człowiek - urzędnik królowej Kandaki -jest już na dobrej drodze do spotkania z Bogiem, ponieważ czyta Biblię w swoim wozie. Poszukuje jednak zrozumienia, więcej - potrzebuje kogoś, kto doświadczył Pana, kto nasycił się Jego darami i został przez Niego posłany. Filip - świadek Zmartwychwstałego - zaczyna rozmawiać z wędrowcem, opowiada z entuzjazmem i przekonaniem o Jezusie. Dworzanin jest tak zafascynowany Zbawicielem, że prosi o chrzest. Po wyjściu z wody staje się nowym człowiekiem. Poznaje miłość Boga i doświadcza radości wiary. Rozpoczyna nowy etap swojej podróży życia.

"Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości" - wyrzuca dziś Jezus uczniom. Te słowa dziwią. Czy szukanie Go to za mało? Czy Jezus nie chce być szukanym? Pytania możemy mnożyć, a Pan odpowiada prosto. On chce, aby nasze pragnienie poszukiwania Mesjasza było podyktowane wiarą i byśmy byli głodni nie chleba korzyści, ale Chleba Eucharystycznego.

„Lecz oczy ich były jakby przesłonięte (…) wziął chleb, odmówił błogosławieństwo i dawał im. Wtedy otworzyły im się oczy i poznali Go”. Zmartwychwstanie Jezusa wskazuje nam na potrzebę przemiany każdego z nas. Gdy uczniowie na początku drogi spotkali Jezusa, nie poznali Go, nic nie zmieniło się w ich życiu. Dopiero gdy podjęli współpracę ze Zbawicielem poprzez słuchanie Go, przyjęcie Jego daru Eucharystii, „otworzyły im się oczy”. Od razu potem pobiegli i oznajmili uczniom co się stało. Dzięki przemianie mocą prawdy i miłości stali się zdolnymi do głoszenia światu Chrystusa Zmartwychwstałego i rozpoczęcia procesu przejścia od wymiaru osobowego do wspólnotowego, byli w mocy przekształcać świat. Bądźmy otwarci na prawdę słów Jezusa i Jego miłość i nie bójmy się podejmować z nim współpracy, wtedy będziemy gotowi do dawania świadectwa oraz budowania i wzbogacania całej rzeczywistości.

Zanim Jezus posłał uczniów, aby głosili Dobrą Nowinę, wyrzucił im brak wiary. Paradoks. Bóg posyła na misję tych, którzy w Niego wątpią.
Otwórz się na Jezusa, pozwól Mu dotknąć ran swojej niewiary i wątpliwości, a On z pewnością je uleczy, gdy ty dotkniesz się Jego. Nie skupiaj się na swojej ranie, ale mimo rany wypełniaj misję, do której Jezus cię wzywa.
Wołaj dzisiaj: "Domine, si vis, potes me mundare!"- Panie, jeżeli chcesz, możesz mnie oczyścić!

W dzisiejszej Ewangelii Jezus pyta Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?”. Oczywiście, doskonale wie, jak nakarmić idące za Nim tłumy. Pyta jednak, „wystawiając go na próbę”. Próba jest po to, aby osiągnąć lepszy efekt, wyższy poziom – dlatego „złoto próbuje się w ogniu”. Jezus wystawia wiarę Filipa na próbę po to, aby wzbudzić w nim więcej zaufania, że tam, gdzie kończą się ludzkie możliwości, tam zaczyna się Boże działanie.  

Niczym ziarnem, ciałem swym  rzucił w glebę i podlał ją własną krwią. Swoim życiem jeszcze raz św. Wojciech przypomniał słowa Tertuliana: Krew męczenników jest zasiewem nowych chrześcijan. Obfity plon na polskiej ziemi wydało to jedno święte ziarno.